Niepokojący objaw, przewlekłe zmęczenie, nietypowy ból albo wynik badania poza zakresem referencyjnym coraz częściej skłaniają nas do szukania pierwszych odpowiedzi nie w gabinecie lekarskim, lecz w internecie. Przeglądamy wtedy fora, media społecznościowe i artykuły albo rozmawiamy ze sztuczną inteligencją. Internet zapewnia szybki dostęp do informacji, może dawać poczucie anonimowości i pozwala rozpocząć poszukiwania, zanim zdecydujemy, czy sprawa wymaga konsultacji z lekarzem. Takie poszukiwania mogą pomóc wcześniej zauważyć problem, ale również skłonić do zbyt szybkich wniosków o własnym zdrowiu. Gdzie przebiega granica między szukaniem wskazówek a stawianiem sobie diagnozy?
Internet może pomóc zauważyć, że coś nie jest normą
W sieci łatwo natrafić na rolki, posty i podcasty poświęcone objawom oraz chorobom. Dla wielu osób stają się one pierwszą podpowiedzią, że dolegliwość, którą dotąd bagatelizowały, warto potraktować poważniej:
- Materiał o endometriozie może uświadomić, że silnego bólu miesiączkowego nie należy uznawać za coś, co po prostu trzeba znosić.
- Relacja osoby z ADHD może pomóc nazwać możliwe źródło trudności z koncentracją.
- Tekst o niedoborze żelaza skłonić osobę z przewlekłym osłabieniem do rozmowy z lekarzem i wykonania odpowiednio dobranych badań.
Materiały w mediach społecznościowych mogą więc zmniejszać poczucie osamotnienia i przełamywać tabu – pokazują, że nawet ze wstydliwym problemem można zgłosić się po pomoc.
Rozmowa z AI również może być miejscem, w którym ktoś po raz pierwszy nazwie objaw, o którym wcześniej nie chciał mówić. Poszukiwania w sieci mogą też pomóc uporządkować obserwacje, odtworzyć przebieg dolegliwości i przygotować pytania na konsultację. Ich wartość polega przede wszystkim na zauważeniu problemu i rozpoczęciu działania. Ryzyko pojawia się wtedy, gdy wstępna hipoteza zostaje uznana za pewne rozpoznanie.
„Rozpoznaję siebie w tym opisie” nie znaczy „mam tę chorobę”
Niektóre popularne materiały przedstawiają objawy w formie krótkiej listy i sugerują, że obecność kilku cech wskazuje na konkretną chorobę. Taki format łatwo zapada w pamięć, ale pomija informacje potrzebne do właściwej oceny objawów. Zmęczenie, problemy ze snem, trudności z koncentracją czy kołatanie serca mogą mieć wiele przyczyn. Znaczenie mają także nasilenie objawów, czas ich trwania, wpływ na codzienne funkcjonowanie, przyjmowane leki i powiązane wyniki badań. Rozpoznanie choroby nie polega na dopasowaniu się do internetowego opisu – wymaga zebrania wywiadu, oceny wszystkich informacji i rozważenia innych możliwych wyjaśnień.
Sposób sformułowania pytania może zawężać perspektywę i wpływać na dobór wyników wyszukiwania. Pytanie „Czy moje zmęczenie oznacza niedobór żelaza?” kieruje poszukiwania inaczej niż pytanie o różne możliwe przyczyny zmęczenia. Gdy jakiś opis pasuje do naszych doświadczeń, łatwo zacząć szukać kolejnych treści, które potwierdzają pierwsze podejrzenie. Informacje znalezione w sieci powinny prowadzić do pytania „Co warto omówić z lekarzem?”, a nie do przekonania „Już wiem, co mi jest”.
Kiedy kolejne wyszukiwania zwiększają niepokój
Znalezienie nazwy problemu albo historii osoby z podobnymi doświadczeniami może początkowo przynieść ulgę. Po chwili mogą jednak pojawić się nowe pytania, kolejne objawy do sprawdzenia i następne możliwe rozpoznania. Wracamy wtedy do podobnych treści
i próbujemy zyskać większą pewność. Jeśli ten schemat się powtarza, a wyszukiwanie nasila lęk o zdrowie, możemy mieć do czynienia ze zjawiskiem określanym jako cyberchondria.
Nie chodzi o jednorazowe sprawdzenie objawu, lecz o powtarzające się poszukiwania, które zamiast uspokajać, prowadzą do kolejnych pytań i większego niepokoju. Wśród wyników obok częstych przyczyn pojawiają się opisy rzadkich lub poważnych chorób, przez co liczba możliwych wyjaśnień rośnie. Sygnałami ostrzegawczymi mogą być wielokrotne sprawdzanie tych samych objawów, narastający niepokój
i ciągłe szukanie potwierdzenia. W takiej sytuacji warto przerwać kolejne wyszukiwania i porozmawiać o swoich obawach z lekarzem.
AI może brzmieć pewnie, nawet gdy przyjmuje błędne założenie
Odpowiedź AI może wydawać się szczególnie przekonująca: jest uporządkowana, przystępna i bezpośrednio odnosi się do pytania. Spokojny i pewny ton nie świadczy jednak o jej poprawności. Model może przejąć założenie użytkownika – gdy ktoś pyta, dlaczego jego objawy wskazują na zaburzenie ze spektrum autyzmu, narzędzie może rozwinąć tę hipotezę, zamiast najpierw ocenić, czy taki wniosek jest uzasadniony, lub podać inne możliwe wyjaśnienia.
Ten mechanizm dobrze ilustruje badanie pięciu modeli językowych. Modele otrzymały polecenia oparte na błędnym założeniu, że nazwa handlowa leku i nazwa jego substancji czynnej dotyczą dwóch różnych preparatów. Zamiast zauważyć błąd, często wykonywały polecenie. W podstawowym wariancie eksperymentu trzy z pięciu modeli zrobiły tak we wszystkich 50 próbach, a pozostałe również często przyjmowały błędne założenie. Badanie dotyczyło jednego, ściśle określonego scenariusza, ale pokazuje ważne ryzyko: model może podążać za kierunkiem rozmowy i czasem mówić nam to, co chcemy usłyszeć, zamiast najpierw sprawdzić, czy samo pytanie jest poprawne.
AI może więc pomóc objaśnić termin, uporządkować obserwacje i przygotować pytania na konsultację. Odpowiedź modelu nie powinna jednak przesądzać o przyczynie objawów, służyć do interpretowania pojedynczego wyniku w oderwaniu od pozostałych informacji ani stanowić podstawy decyzji o leczeniu.
Wynik badania to nie tylko liczby
Ryzyko dotyczy nie tylko treści odpowiedzi, lecz także informacji, które przekazujemy narzędziu. Część osób wykorzystuje AI do objaśniania wyników badań, przesyłając do ogólnodostępnego czatu cały dokument z laboratorium. Może się to wiązać zarówno z ryzykiem błędnej interpretacji, jak i z ujawnieniem danych osobowych oraz informacji o zdrowiu.
Dokument z wynikiem badania zawiera zwykle znacznie więcej niż same wartości parametrów. Mogą znajdować się w nim imię i nazwisko, PESEL, data urodzenia, numer zlecenia, dane placówki oraz informacje o stanie zdrowia. Nawet po usunięciu nazwiska inne szczegóły mogą pozwolić na zidentyfikowanie konkretnej osoby.
Gdy chcemy zrozumieć pojedynczy parametr albo termin medyczny, z punktu widzenia prywatności bezpieczniej zapytać o jego ogólne znaczenie bez dołączania całego dokumentu i ujawniania informacji o sobie. Uzyskaną odpowiedź nadal warto zweryfikować
w wiarygodnym źródle lub omówić z lekarzem.
Jak oceniać treści i usługi związane ze zdrowiem w sieci?
W wynikach wyszukiwania obok artykułów, forów i odpowiedzi AI mogą pojawiać się również komercyjne serwisy oferujące usługi medyczne online, na przykład erecepty24. Nie każdy z tych wyników pełni jednak tę samą funkcję. Warto rozróżnić materiał edukacyjny, osobistą relację pacjenta, odpowiedź wygenerowaną przez AI i usługę medyczną.
Artykuł warto sprawdzić pod kątem autora, daty publikacji i przywołanych źródeł. Wpis na forum lub materiał w mediach społecznościowych opisuje doświadczenie konkretnej osoby, które nie musi odpowiadać naszej sytuacji. Odpowiedź AI warto porównać z wiarygodnymi źródłami i zwrócić uwagę, czy przedstawia różne możliwe wyjaśnienia, czy jedynie rozwija założenie zawarte w pytaniu. A jeżeli wynik prowadzi do usługi medycznej, należy sprawdzić, kto jej udziela, jak przebiega konsultacja i czy stan pacjenta jest rzeczywiście oceniany indywidualnie. Samo znalezienie serwisu nie jest równoznaczne z otrzymaniem rozpoznania.
Przynieś lekarzowi pytania, nie gotowy wyrok
Najlepiej wykorzystywać internet i AI do przygotowania się do rozmowy z lekarzem: uporządkowania objawów, chronologii dolegliwości
i pytań. Treści znalezione w sieci nie uwzględniają jednak automatycznie całej historii pacjenta – przebiegu dolegliwości, innych chorób, przyjmowanych leków ani wyników badań analizowanych w szerszym kontekście.
Dlatego znalezione informacje warto traktować jako punkt wyjścia do dalszych pytań, a nie gotowe rozpoznanie. Na konsultację lepiej przynieść opis objawów, własne obserwacje i wątpliwości. Internet może wskazać kierunek poszukiwań, lecz przyczynę dolegliwości powinien ocenić lekarz na podstawie wywiadu, badania pacjenta oraz – w razie potrzeby – badań dodatkowych. Jeżeli objawy są nagłe, bardzo nasilone albo mogą świadczyć o zagrożeniu zdrowia lub życia, nie należy czekać na planową konsultację ani szukać kolejnych odpowiedzi w sieci, tylko skorzystać z pilnej pomocy medycznej.
Źródła:
- https://erecepty24.pl
- Pułapki związane z wykorzystywaniem sztucznej inteligencji – jak unikać zagrożeń? – baza wiedzy
- Jak bezpiecznie poruszać się po sieci? – baza wiedzy
- How To Find Reliable Health Information Online – National Institute on Aging
- When helpfulness backfires: LLMs and the risk of false medical information due to sycophantic behavior – S. Chen, M. Gao, K. Sasse i in.
- Conceptualizations of Cyberchondria and Relations to the Anxiety Spectrum: Systematic Review and Meta-analysis – S.K. Schenkel, S.M. Jungmann, M. Gropalis i M. Witthöft
- Nie przekazuj AI swoich danych – Serwis Ministerstwa Zdrowia i Narodowego Funduszu Zdrowia





























