Jeszcze zanim rozpoczniemy naukę, pracę czy spokojną rozmowę, telefon potrafi kilka razy przypomnieć o swoim istnieniu. Wiadomość, powiadomienie, nowy film albo kolorowa ikona wystarczą, by uwaga na moment oderwała się od tego, co robimy. Dla młodych osób, które od początku dorastają w takim otoczeniu, szybkie przechodzenie między bodźcami staje się częścią codzienności. Jednocześnie ich kora przedczołowa nadal się rozwija, a to właśnie ten obszar uczestniczy między innymi w planowaniu, hamowaniu impulsywnych reakcji oraz rozumowaniu.
Nie oznacza to, że sama technologia odbiera zdolność myślenia. Problem zaczyna się wtedy, gdy umysł niemal bez przerwy musi reagować na nowe sygnały i coraz rzadziej ma warunki do pozostania przy jednym zadaniu przez dłuższy czas. Właśnie dlatego pytanie o cyfrowe rozproszenie dotyczy nie tylko ekranów, lecz także tego, czy potrafimy jeszcze stworzyć sobie przestrzeń do spokojnej nauki, analizy i pracy wymagającej cierpliwości.
Sam widok telefonu może zajmować część naszej uwagi
Telefon może leżeć nieruchomo na biurku, mieć wyciszone powiadomienia i nadal angażować część zasobów umysłu. Badacze Adrian F. Ward, Kristen Duke, Ayelet Gneezy i Maarten W. Bos opisali ten mechanizm jako brain drain. W badaniu opublikowanym w „Journal of the Association for Consumer Research” wykazali, że sama obecność własnego smartfona może zmniejszać dostępną pojemność poznawczą, nawet gdy urządzenie nie jest używane. Umysł nie tylko wykonuje bieżące zadanie, ale równocześnie poświęca część energii na ignorowanie możliwych sygnałów płynących ze smartfona.
Dlatego różnica między telefonem odłożonym obok zeszytu a urządzeniem pozostawionym w innym pokoju może mieć znaczenie podczas nauki. W pierwszej sytuacji część uwagi nadal pozostaje związana z urządzeniem, co może utrudniać pracę pamięci roboczej, logiczne rozumowanie i rozwiązywanie bardziej wymagających problemów.
Od 150 do 47 sekund – coraz krócej zatrzymujemy uwagę na jednej treści
Jeszcze w 2004 roku użytkownik potrafił pozostać przy jednym ekranie średnio przez mniej więcej 150 sekund. Dziś, według danych przywoływanych przez dr Glorię Mark, badaczkę z University of California, jest to około 47 sekund. Ta zmiana nie sprowadza się wyłącznie do szybszego tempa korzystania z urządzeń – pokazuje również, jak łatwo uwaga przyzwyczaja się do częstego przechodzenia między kolejnymi treściami.
Media społecznościowe wzmacniają ten nawyk, ponieważ niemal bez przerwy oferują coś nowego: następny film, wpis, zdjęcie albo komentarz. Umysł coraz częściej pracuje więc w trybie krótkich kontaktów z informacją. Taki sposób odbioru może później utrudniać naukę materiału wymagającego dłuższego skupienia oraz czytanie tekstów, których sens ujawnia się dopiero po spokojnym prześledzeniu całego wywodu.
Dlaczego tak trudno oprzeć się kolejnemu powiadomieniu?
Telefon nie przyciąga uwagi wyłącznie przez treść wiadomości. Znaczenie mogą mieć również mechanizmy nagrody i społecznego wzmocnienia. Badania z udziałem nastolatków pokazały, że oglądanie własnych zdjęć z dużą liczbą „polubień” wiązało się ze zwiększoną aktywnością obszarów mózgu uczestniczących w przetwarzaniu nagrody.
W okresie dorastania nadal rozwijają się jednocześnie procesy związane z kontrolą poznawczą i refleksyjnym podejmowaniem decyzji, dlatego młode osoby mogą być szczególnie wrażliwe na społecznie angażujące bodźce.
Nie oznacza to, że każde powiadomienie działa w ten sam sposób ani że trudności ze skupieniem można sprowadzić wyłącznie do działania jednego mechanizmu biologicznego. Badania pokazują jednak, że bodźce społeczne i cyfrowe nagrody mogą silnie angażować uwagę, szczególnie w okresie dorastania. Osoby, które chcą lepiej zrozumieć, jak uczy się mózg, mogą sięgnąć do materiału przygotowanego przez Cosinus – szkołę działającą w obszarze edukacji od ponad 25 lat.
Internet uczy oczy szukać punktów zaczepienia
Książkę czytamy zwykle od początku do końca, podążając za jednym tokiem myślenia. W sieci uwaga ma znacznie więcej konkurentów. Reklama, odsyłacz, dodatkowe okno czy kolejny fragment strony mogą w każdej chwili odciągnąć czytelnika od głównej treści. Nicholas Carr w „The Shallows” opisuje właśnie tę różnicę między lekturą linearną a środowiskiem cyfrowym, w którym odbiorca nieustannie wybiera, gdzie skierować wzrok i czy przejść dalej.
Taki sposób czytania sprzyja szybkiemu wychwytywaniu haseł, ale może ograniczać pogłębione śledzenie argumentacji. Zamiast zatrzymać się nad sensem całego wywodu, użytkownik coraz częściej szuka najważniejszych punktów i przeskakuje między fragmentami. Przy dłuższych tekstach naukowych, zawodowych czy edukacyjnych może to oznaczać większą trudność w łączeniu informacji, analizowaniu zależności i formułowaniu logicznych wniosków.
Internet jest codziennością młodych osób
Badanie NASK „Nastolatki 3.0” pokazuje, jak dużą część codzienności młodych osób zajmuje internet. W edycji badania przeprowadzonej jesienią 2022 roku nastolatki deklarowały korzystanie z sieci średnio przez 5 godzin i 36 minut w dni powszednie oraz 6 godzin i 16 minut
w weekendy. Osobno badacze ustalili, że średni dzienny czas korzystania z mediów społecznościowych wynosił 4 godziny i 12 minut. Tak duża obecność internetu w codziennym życiu sprawia, że znaczenie ma nie tylko sam dostęp do technologii, lecz także sposób
i intensywność korzystania z niej.
Badania wskazują, że problematyczne lub nadmierne korzystanie z urządzeń cyfrowych może wiązać się między innymi z gorszą jakością
i krótszym czasem snu, choć zależności te różnią się w zależności od sposobu korzystania z technologii. W tym kontekście edukacja medialna przestaje być dodatkiem, a staje się narzędziem pomagającym lepiej zarządzać codziennym kontaktem z technologią. Dla rodzin
i mieszkańców szczególne znaczenie ma rozpoznanie własnych nawyków oraz stopniowe wprowadzanie zmian, które ograniczają cyfrowe przeciążenie.
Skupienie łatwiej odzyskać, gdy rozpraszacze znikają z otoczenia
Pierwszym krokiem do lepszej koncentracji może być nie silniejsza samodyscyplina, lecz prostsze otoczenie. Telefon pozostawiony w innym pokoju podczas nauki przestaje być bodźcem, który trzeba świadomie ignorować. Podobnie działa wyznaczenie miejsc i sytuacji bez urządzeń – choćby podczas snu czy wspólnych posiłków. Dzięki temu uwaga dostaje więcej przestrzeni na jedno zadanie, rozmowę albo odpoczynek.
Takiej zmiany nie da się utrwalić natychmiast. Neuroplastyczność sprawia, że mózg dostosowuje się do regularnie powtarzanych zachowań, także tych związanych z szybkim przełączaniem bodźców. Dlatego warto stopniowo wracać do dłuższych tekstów, spokojnej pracy i ćwiczeń uważności. Te praktyki mogą wspierać głębszą analizę informacji, szczególnie potrzebną wtedy, gdy codziennie trzeba poruszać się między dużą liczbą komunikatów i treści o różnej wiarygodności.
Najpierw przykład dorosłych, później zasady dla dzieci
Domowe reguły tracą wiarygodność, jeśli dotyczą tylko najmłodszych. Gdy rodzic prosi dziecko o odłożenie telefonu, a sam nie rozstaje się ze swoim urządzeniem podczas posiłku czy wieczornego odpoczynku, trudno zbudować spójny nawyk. Dlatego większe znaczenie ma wspólny model korzystania z technologii – z zasadami obowiązującymi wszystkich domowników, a nie wyłącznie jedną grupę.
Warto też tłumaczyć, dlaczego aplikacje tak łatwo zatrzymują uwagę. Rozmowa o sposobach działania algorytmów, powiadomieniach
i mechanizmach angażujących użytkownika daje młodej osobie wiedzę potrzebną do samodzielnego oceniania własnych zachowań. Taka świadomość może wspierać autonomię znacznie lepiej niż sam zakaz korzystania z telefonu.
Każde przełączenie uwagi ma swoją cenę
Sprawdzanie wiadomości podczas nauki, odpisywanie na komunikatorze w trakcie pracy i równoczesne śledzenie kilku ekranów może dawać poczucie sprawności. W praktyce mózg nie prowadzi kilku złożonych operacji naraz, lecz szybko przerzuca uwagę między nimi. Każda taka zmiana wybija z aktualnego toku myślenia, a odzyskanie pełnego skupienia może zająć wiele minut.
To właśnie dlatego multitasking może obniżać jakość nauki i zwiększać liczbę błędów. W badaniach przywoływanych w źródle osoby deklarujące wysoką sprawność w wielozadaniowości wypadały gorzej niż ci, którzy pracowali sekwencyjnie. Lepszym rozwiązaniem może być podział pracy na bloki poświęcone jednemu zadaniu i odcięcie w tym czasie zbędnych powiadomień. Taki rytm ułatwia utrzymanie koncentracji, a przy okazji może zmniejszać zmęczenie i napięcie wynikające z ciągłego przełączania uwagi.
Mniej automatycznych reakcji, więcej świadomych wyborów
Najłatwiej zacząć od rzeczy, które nie wymagają dużego wysiłku. Wyciszenie zbędnych alertów, ograniczenie czasu w najbardziej angażujących aplikacjach czy zostawienie telefonu podczas spaceru pozwalają zmniejszyć liczbę sytuacji, w których uwaga zostaje przejęta bez wyraźnej potrzeby.
Dobrym punktem wyjścia może być:
- pozostawienie aktywnych tylko tych powiadomień, które rzeczywiście wymagają szybkiej reakcji;
- ustawienie limitów dla aplikacji, przy których najłatwiej stracić poczucie czasu;
- wyznaczenie krótkich okresów dnia całkowicie wolnych od ekranu.
Celem nie jest stworzenie idealnego systemu ani rezygnacja z technologii. Chodzi raczej o odzyskanie wpływu na to, kiedy sięgamy po urządzenie i ile uwagi chcemy mu poświęcić. Nawet niewielkie zmiany mogą z czasem ograniczyć cyfrowe przeciążenie i ułatwić odpoczynek.
Cyfrowa przyszłość zaczyna się od świadomych nawyków
Technologia nie musi odbierać młodym ludziom zdolności do skupienia. Może równie dobrze wspierać naukę, komunikację i rozwój, jeśli korzystanie z niej nie opiera się wyłącznie na ciągłym reagowaniu na nowe bodźce. Mózg potrafi się adaptować, dlatego regularne ćwiczenie koncentracji i bardziej świadome zarządzanie uwagą mogą z czasem wzmacniać nawyki potrzebne do pogłębionej pracy.
Odpowiedzialność za takie warunki nie spoczywa wyłącznie na młodych osobach. Rodzice, nauczyciele i instytucje mają wpływ na to, jakie wzorce korzystania z technologii stają się codziennością. W lokalnej społeczności oznacza to przede wszystkim budowanie świadomości, rozmowę o cyfrowych nawykach i promowanie rozsądnego korzystania z sieci. Technologia pozostaje narzędziem – to od sposobu jej używania zależy, czy będzie wspierać ludzki potencjał, czy stale konkurować o uwagę.
Źródła:
- https://www.cosinus.pl/ - Jak uczy się mózg? Zrozum mechanizm i naucz się uczyć skuteczniej
- The University Of Chicago Brain Drain
- American Psychological Association Speaking of Psychology: Why our attention spans are shrinking, with Gloria Mark
- Siła polubień w okresie dojrzewania: wpływ rówieśników na reakcje neuronowe i behawioralne na media społecznościowe Sage Journals
- Korzystanie z mediów i rozwój mózgu w okresie dojrzewania Nature Communications
- NASK - Państwowy Instytut Badawczy Niełatwo wziąć wolne od social mediów. Jak dbać o higienę cyfrową nastolatków i swoją?
- Nastolatki 3.0 Raport z ogólnopolskiego badania uczniów i rodziców NASK - Państwowy Instytut Badawczy





























